expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

wtorek, 24 listopada 2015

zimowe dekoracje DIY part.1



Jako, że temperatura dzisiejszej nocy spadła do pięciu stopni sezon na zimowe dekoracje uważam za otwarty nawet na moim podobno cieplutkim wybrzeżu. Nie są jeszcze takie do końca świąteczne, ale już bardziej w temacie zbliżającego się grudniowego szaleństwa.

Do wykonania świeczników potrzebujemy:
  •  sznurka
  • kleju (fajnie, jak ktoś ma pistolet, ja nie mam)
  • farby akrylowej w kolorze białym (lub innym, wedle uznania)
  • kawałka gąbki
  • drewnianych ozdób(opcjonalnie)
  • słoiczków po jogurtach (mogą być inne słoiki, w dowolnych rozmiarach)
 Słoik malujemy farbą przy pomocy gąbki, tworząc wzór śniegu. Następnie owijamy sznurkiem wedle własnych upodobań, końcówki sznurka wiążemy, bądź przyklejamy klejem. Na całość przyklejamy drewniane ozdoby. Gotowe. Jakieś piętnaście minut czasu i mamy całkiem fajne świeczniki, by umilić zimowe wieczory.










niedziela, 22 listopada 2015

Matczyne mądrości, parszywa dwunastka



-No jak to Młody rok ma i jeszcze nie chodzi?
-No, nie widzisz, co zrobić-odpowiadam.
-No mój młody, no zgadnij, zgadnij.
-No, nie wiem - odpowadam tępo - mów.
-No 10 miał!
-Łał!- nie kryję zaskoczenia.
-Dobra uciekamy, bo wiesz lecimy do ortopedy właśnie...
-yhy...
-zmuś go trochę, zobaczysz, to  łatwe
-yhy, to pa



-przez pierwsze trzy lata dzecku nie potrzeba kontaktu z rówieśnikami
-mhm, no tak mama, tata, a jak ktos z dziećmi przyjdzie to do szafy schować
- pampers? Przecież już półtora roku ma!
- no ma
- ty, jak miałaś roczek już nie nosiłaś pieluchy
- biedna ja, tyle w temacie
- a kiedy drugie?
nołkoment

-Hej kawalerze, a chciałbyś siostrzyczkę?
nołkoment, z oczu lecą mi iskry, błyskawice, a może i siekiery nawet, robi mi się gorąco i generalnie rzecz biorąc jasny szlag mnie trafia


- ubierz czapkę, zapnij kurtkę
- jest 15 stopni, jak będzie zero to co zrobimy, mumie?


- daj mu paracetamol to się uspokoi
- on nie ma gorączki, ma zły dzień
-taa, zły dzień, daj mu, zobaczysz



-terpentyne do ucha wlej
-a może do pieca na trzy zdrowaśki go wpakuję?


- no z dwójką to byś zobaczyła jak jest
- mhm, ciekawe, jak sobie w takim razie radzą matki trojaczków?

- A karmiłaś?
- Nie głodny chodził...

- A jak rodziłaś?
- co robiłam? To one nie wpadają przez komin podrzucone przez bociana?


- no i jak się czujesz w roli mamy?
- ???