expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 9 grudnia 2016

Świąteczne DIY dla zabieganych

Jeżeli podobnie, jak ja jesteście zapracowani, macie na głowie dom, małe dzieci, etat, psa, kota i cały majdan związany z przedświątecznymi przygotowaniami to właśnie jest pomysł dla was.
Trzeba jakoś chatę na te święta udekorować. W zeszłym roku zrobiłam sobie świeczniki ze słoiczków po jogurtach. Pisałam o nich tutaj. W tym roku zrobiłam się jeszcze bardziej leniwa, a właściwie praca i renowacja staroci pochłonęły mnie dużo bardziej.
Może nie do końca, bo leniwe byłyby kupienie gotowych ozdób w sklepie, przyniesienie, powieszenie i fertig. Nie jest to złe rozwiązanie. Ja do sklepu mam jakieś trzydzieści kilometrów, a do lasu dwa kroki.
Do wykonania potrzebowałam kawałka sznurka, kilku szyszek, kawałka kija, zawieszek i białej farby.
Farbą pomalowałam kij i szyszki. Jeśli masz kij brzozowy malowanie możesz pominąć, jest dużo ładniejszy w stanie surowym. Do każdej szyszki przykręciłam zawieszkę. Nie jest to konieczne, jeśli masz małe szyszki możesz użyć silikonu. Ja w ten sposób przykleiłam na koniec małe serduszka. Oto efekty:







 Ps. Kaktus jest jeńcem wojennym, będzie siedział w klatce do odwołania, także proszę mi tu nie mówić, że zamiast kaktusa powinnam wstawić choinkę, bo choinka jest niewinna i w klatce siedzieć nie musi :)