expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 20 marca 2017

"Dziwny, jak dzień bez chleba" No bo właśnie co to za dzień bez chleba.

Dziś ja o chlebie. Moje Katalany maja takie powiedzenie "Dziwny, jak dzień bez chleba" Coś w tym jest. Wiem, że sporo z was wygoniło pyszny chlebek z codziennej diety z różnych przyczyn. Ja jednak jestem staroświecka. Jak nie zjem kromki chleba, to jakbym w ogóle nie jadła. 


Postanowiłam zaznajomić Was z moja pracą. 
Dylemat nad żeńska odmianą piekarza miałam jakiś czas temu i pozostał on bez rozwiązania, więc może jakieś ciekawe sugestie?

Nie będę tutaj nikogo zamęczała, jaki to pyszny chlebek robimy. Jaki naturalny, jaki w ogóle och i ach. Popatrzcie, przecież on sam się prosi, by go zjeść. Zresztą nie tylko chlebek.







































Na koniec jeszcze kilka słodkich akcentów. Bo przecież nie samym chlebem żyje człowiek.
Powiedziawszy zastanowiłam się chwilę. Może i mam ogromne szczęście z tą tarczycą. Gdybym w tym otoczeniu miała być na jakiejkolwiek diecie poległabym na bank już po dwudziestu minutach.